Zima jest dla ludzi urokliwym czasem. Zwłaszcza grudzień wiąże się z oczekiwaniem, z przyjemnymi skojarzeniami dotyczącymi okresu świątecznego czy końca roku. To z reguły czas spotkań, zabaw, dobrego nastroju. Z perspektywy zwierząt może to wyglądać nieco inaczej. Jak przygotować się do zimy, aby była ona przyjemna również dla czworonogów?
Autor: Ewelina Stanclik
Psy na stałe zagościły w naszych domach i coraz chętniej są przyjmowane jako członkowie rodziny. W ostatnich kilku latach znacznie zmieniło się postrzeganie psa jako gatunku przez polskie społeczeństwo. Wzięcie pod swój dach szczenięcia jest coraz powszechniej pojawiającą się decyzją w ludzkich rodzinach. Jednak zanim ostatecznie postanowimy, że adoptujemy lub kupujemy czworonoga, powinniśmy rozważyć kilka kwestii, m.in. to, skąd wziąć psa.
Koniec roku – grudzień to czas dla ludzi bardzo szczególny: przygotowania okołoświąteczne są bardzo cenione w naszym społeczeństwie i sporo uwagi się temu tematowi poświęca. Tymczasem dla zwierząt jest to czas obarczony sporym stresem, lękiem, a nierzadko napadami paniki. Głównym tego powodem są hałasy – huczne obchodzenie zakończenia roku, głównie wystrzały fajerwerków, są dla wielu psów (i nie tylko) ogromnym wyzwaniem, zwłaszcza kiedy do wystrzałów dodamy całe zamieszanie związane z czasem świątecznym.
Mimo bliskich relacji człowiek – pies wciąż jesteśmy odrębnymi gatunkami i dzielą nas różnice, o których zdarza nam się zapominać. Sposób bycia psów różni się od naszego sposobu funkcjonowania i nazbyt często problemy wynikają z faktu, że staramy się w psach zobaczyć małych ludzi. Choć jesteśmy sobie bliscy, to jesteśmy różni. Jedną z bardziej widocznych różnic jest nasza tolerancja i okazywanie dyskomfortu odczuwanego w organizmie.
Koprofagia to sformułowanie spędzające sen z powiek wielu opiekunom psów. Dla nas, ludzi, jest kwestią nie do przyjęcia, co więcej – dla bardzo wielu opiekunów jest zjawiskiem wywołującym obrzydzenie i wstyd wobec zachowania swojego psa. Jak się okazuje w gabinetach lekarskich, wspomniany objaw jest zwykle żywo przedstawiany przez opiekunów, a co więcej – wcale nie jest to rzadkie zjawisko.
Okres wiosenno-letni jest czasem, który ludzi motywuje do działania. Zwykle w ciepłych miesiącach dużo więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu, równocześnie częściej towarzyszą nam tam nasi czworonożni przyjaciele. Wspólny czas, eksploracje terenu, zabawy na zewnątrz są ważne – zarówno dla stymulacji psychicznej psów, kondycji ich organizmu, jak i dla zacieśniania relacji między psem a człowiekiem. Ważne, aby w tym kuszącym błogą wakacyjną beztroską okresie nie stracić z oczu czujności dotyczącej psiego zdrowia i bezpieczeństwa.
Często słyszymy, jak ważna dla zdrowia, zarówno ludzi, jak i psów, jest aktywność fizyczna. Utrzymanie organizmu w zdrowiu zależne jest od wielu czynników, a aktywność fizyczna jest dość istotnym elementem. Kiedy rzeczywiście „sport to zdrowie” dla naszych czworonogów?
Na sposób zachowania zwierząt oraz tolerancję różnych sytuacji ma wpływ wiele czynników, które końcowo kształtują danego osobnika. Część elementów jest zależna od hodowcy, a część już od nowego opiekuna i jego podejścia do socjalizacji. Statystycznie historie pacjentów, z którymi przychodzi się nam zmierzyć, ujawniają braki lub błędy popełniane przez opiekunów w tym wrażliwym czasie. Bardzo często problematyczną kwestią staje się wizyta u lekarza weterynarii, a także pozostałe lekarsko-pielęgnacyjne czynności.
Uczucia, chemia, emocje to tematy, które są powszechnie uznawane za ważne w odniesieniu do ludzi. Sporo mówi się o tym, że w organizmach osób zakochanych aż buzuje od chemii – choć to bardzo kolokwialne stwierdzenie, ma w sobie ziarno prawdy. W naszym ciele toczy się bowiem nieustannie gra różnych substancji chemicznych, hormonów, neuroprzekaźników. Informacje te są w odniesieniu do nas, ludzi, oczywiste, jednak nie zawsze tak samo oczywiste jest dla nas, że podobne reakcje zachodzą w organizmach innych gatunków.
Lubimy okres świąteczno-noworoczny i czekamy na niego. Zapominamy jednak, że dla wielu psów jest on trudną próbą, zwłaszcza dla osobników obarczonych żywym temperamentem oraz nadwrażliwością dźwiękową.
Psy chorują na takie same choroby jak ludzie. Wśród nich, niestety, coraz częściej diagnozowana jest epilepsja.