Według raportu Europejskiej Federacji Przemysłu Żywieniowego Zwierząt Domowych (FEDIAF) z 2026 r. w Polsce żyje obecnie około 8,3 miliona psów. Aż 52% gospodarstw domowych ma przynajmniej jednego psa (FEDIAF 2026) i aż 84% (dane pozyskane w badaniach PAYBACK Polska) traktuje go jak członka rodziny. Gdzie tu problem, skoro miliony serc pokochały czworonogi, coraz więcej zwierząt ze schronisk trafia do nowych domów, a relacja człowiek – pies wyraźnie zmienia swój społeczny obraz? Otóż znaczna część naszych pupili, tak kochanych i otoczonych opieką, choruje na nadwagę i otyłość.
Badania prowadzone w różnych częściach świata obrazują rzeczywistą, pandemiczną skalę problemu: 30–59% psów to zwierzęta z nadwagą, a 5–20% zwierząt cierpi na otyłość. W 2018 r. w Polsce mówiło się o blisko 30% psów otyłych. Według lekarzy weterynarii i dietetyków zwierzęcych to jedno z najczęściej stwierdzanych zaburzeń żywieniowych.
Pierwszym wyjaśnieniem takiego stanu rzeczy, jakie przychodzi na myśl, jest niedoszacowanie zapotrzebowania energetycznego psa w stosunku do jego dziennego wydatkowania. Zbyt duża objętość posiłków, karmienie „na oko”, ogrom przemycanych smakołyków, dodatki z ludzkiego stołu, których kaloryczność przekracza nawet jedną trzecią dziennego zapotrzebowania pupila – z tym nawet bardzo aktywny pies może nie dać sobie rady. Jednak warto pamiętać, że nadmiar kalorii „w misce” to tylko jedna z wielu przyczyn otyłości u zwierząt. Rozmaite mechanizmy genetyczne, metaboliczne czy endokry...