Detektyw w sklepie. Jak czytać etykiety, by nie karmić psa iluzją?

Poradnik dobrego żywienia

Wybieranie karmy dla psa zaczyna przypominać lawirowanie po labiryncie marketingowych haseł, obietnic i półprawd. Opakowania kuszą takimi określeniami, jak „naturalna”, „premium”, „bezzbożowa”  czy „z wysoką zawartością mięsa”, jednak bez umiejętności czytania etykiet trudno ocenić, co tak naprawdę trafia do miski psa. W konsekwencji wielu opiekunów, działając w dobrej wierze, wybiera produkty, które tylko pozornie spełniają wysokie standardy jakości. To właśnie dlatego  tak ważne jest rozwinięcie umiejętności analizy składu i spojrzenie 
na karmę jak detektyw, który oddziela fakty od marketingowej iluzji.

Niezależnie od tego, czy wybrana została karma sucha, czy mokra, analiza składu konieczna jest nie tylko podczas wyboru nowej karmy, lecz również każdorazowo podczas kolejnego zakupu, ponieważ składy karm często są zmieniane. Dodatkowo producent zobowiązany jest podać zawartość danej karmy, która różni się w zależności od partii. 

Skład pod lupą

Analizę składu karmy powinno się rozpocząć od udziału mięsa w karmie. Mięso definiowane jest jako mięśnie szkieletowe. Producenci karm zaś za słowem „mięso” kryją nie tylko mięśnie szkieletowe, ale także produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego. Przez błędną interpretację definicji większość producentów deklaruje, że proponowana karma składa się przykładowo w 70% z mięsa, choć rzeczywisty udział mięsa w karmie jest mniejszy. Minimalny udział mięsa podany przez Europejską Federację Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych FEDIAF powinien wynosić 18%, a opty...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Wydania czasopisma "Pies z Charakterem"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!

Przypisy