On chce się tylko przywitać…

Behawiorysta radzi Aktualności

Spacer z psem może być dla opiekunów momentem relaksu, rutyny i budowania relacji 
ze zwierzęciem. To czas, w którym pies może eksplorować otoczenie, rozładować napięcie i zaspokajać swoje potrzeby. Niestety, rzeczywistość spacerowa często wygląda inaczej. 

Jednym z najczęstszych i najbardziej frustrujących problemów są niekontrolowane spotkania z innymi psami i opiekunami, którzy zakładają, że każdy pies „chce się przywitać”. To zdanie, wypowiadane często z uśmiechem, bywa początkiem sytuacji stresujących, a nawet niebezpiecznych.

Interakcja z losowym psem może zakończyć się nieprzyjemnie, zwłaszcza gdy opiekunowie nie potrafią odczytywać i poprawnie interpretować mowy ciała zarówno swojego psa, jak i innych psów z otoczenia. Myślenie bowiem jedynie o swoim psie, ignorując jednocześnie komfort drugiego psa podczas losowej interakcji, to także wprowadzanie swojego psa w niebezpieczne sytuacje. Zwrot „mój nic nie zrobi” nie zapobiegnie pogryzieniom, jeśli to drugi pies w swojej obronie zacznie wykazywać sygnały grożące i dystansujące. 

On chce się tylko przywitać

„On chce się tylko pobawić” – ten zwrot, niestety, mija się z prawdą, ponieważ psy nie wchodzą w tryb zabawy z obcymi osobnikami. Pierwsze spotkania zazwyczaj są dla obu psów chwilą na zaznajomienie się z drugim osobnikiem i poznaniem jego granic oraz odruchu. Dopiero po tych sytuacjach może, lecz nie musi, dojść do zabawy między psami. 

Do podstawowych błędów spacerowych utrudniających korzystanie ze wspólnej przestrzeni innym psom i ludziom należą:

  •     Mijanie się w bardzo małej odległości z innymi psami oraz podchodzenie na wprost do innego psa czy przeciąganie psa na siłę w małej odległości od obcego psa – prowa­dzą bowiem do stresu. Jeśli dla choćby jednego z mijających się psów drastyczne zmniejszenie odległości budzi lęk lub agresję, tego typu styl mijania może doprowadzić do regresu. Zamiast tego wymiń ze swoim psem innego psa po łuku. Jeśli to możliwe, zwiększ dystans, zejdź na trawę lub przejdź na drugą stronę ulicy. Komfort i poczucie bezpieczeństwa w codziennych sytuacjach wspomagają progres i pozwalają na uzyskiwanie kolejnych efektów podczas trenowania mijanek w kontrolowanych sytuacjach, by docelowo mijanie się z innym psem na ulicy było bezstresowe.
  •     Witanie się z każdym psem napotkanym w parku – jeśli Twój pies lub pies napotkany w parku reagują nadmierną lękliwością, agresją lub radością na widok innego psa, losowe spotkania z obcymi osobnikami mogą jedynie pogłębić problem. Takie interakcje przeważnie są nagłe, trwają zbyt długo, a krótka smycz utrudnia psom komunikację między sobą. Jeśli masz pewność, że Twój pies nie ma problemów w komunikacji z innymi psami, zapytaj o zgodę na interakcję opiekuna drugiego psa. Powinien on wiedzieć, czy jego pies jest gotowy na kontakt z innym psem. Nie podchodźcie szybkim tempem na wprost do drugiego psa. Zamiast tego skracajcie stopniowo odległość, idąc równolegle, w jednym kierunku. Długa linka da psom swobodę w komunikacji i możliwość odskoczenia, zawrócenia lub podjęcia innej, kluczowej dla tego spotkania strategii komunikacji.
  •     Spuszczanie ze smyczy nieodwoływalnego psa – nawet, jeśli Twój pies ma przyjazne nastawienie do ludzi i zwierząt, pamiętaj, że w parku mogą przebywać ludzie oraz psy, dla których nagły kontakt z obcym psem może zakończyć się nie tylko regresem w pracy, ale także traumą. Jeśli Twój pies w spokojnym miejscu wraca na zawołanie, ale widząc innych ludzi czy zwierzęta, nie jest w stanie z nich zrezygnować, zacznij korzystać z linki treningowej. Długa, dziesięciometrowa lub nawet dłuższa linka da Twojemu psu swobodę ruchu, jednocześnie nie narażając innych spacerowiczów na nagłą interakcję z Twoim psem bez ich zgody. Dzięki lince będziesz w stanie trenować odwoływalność na trudniejszym poziomie, by docelowo Twój pies potrafił zrezygnować z podbiegania do innych spacerowiczów. 

 

Psia komunikacja

Podstawą zrozumienia problemu jest świadomość, że psy komunikują się subtelnie. Odwracanie głowy, oblizywanie nosa, spowalnianie ruchu, napięcie ciała, kładzenie się czy unikanie kontaktu wzrokowego to sygnały, które mówią „nie czuję się komfortowo”. W sytuacji gdy drugi pies podbiega bez kontroli, a opiekun nie reaguje, pies zostaje pozbawiony możliwości bezpiecznego wycofania się. To często prowadzi do eskalacji – od stresu przez szczekanie po agresję.

Kluczową rolę w takich sytuacjach odgrywa opiekun. To on odpowiada za bezpieczeństwo swojego psa i za zarządzanie przestrzenią wokół niego. Stawianie granic nie jest oznaką nieuprzejmości, lecz elementem odpowiedzialnej opieki. Problem polega na tym, że wielu opiekunów obawia się reakcji innych ludzi, nie chce być postrzeganych jako niegrzeczni czy przewrażliwieni. W konsekwencji godzą się na sytuacje, które są niekomfortowe dla ich psa. Zamiast więc przyzwalać na tak trudne dla naszych psów spotkania, warto poinformować opiekuna drugiego psa, że losowe spotkania mogą prowadzić do stresu czy regresu w treningu u Twojego pupila. 

Pierwszym krokiem jest zmiana podejścia. Ochrona przestrzeni psa powinna być priorytetem, niezależnie od opinii innych. Jeśli pies nie chce kontaktu, ma do tego pełne prawo. Opiekun nie musi się tłumaczyć ani uzasadniać swojej decyzji. Krótkie, spokojne komunikaty w zupełności wystarczą. Ważne jest, aby były one stanowcze i jednoznaczne.

Szybka reakcja

W praktyce oznacza to reagowanie z wyprzedzeniem. Jeśli w oddali pojawia się inny pies, warto od razu ocenić sytuację i podjąć decyzję, czy chcemy kontaktu. Jeśli nie, najlepiej zwiększyć dystans, np. przechodząc na drugą stronę ulicy, zmieniając kierunek lub zatrzymując się w bezpiecznej odległości. Czekanie do ostatniej chwili często prowadzi do napięcia zarówno u psa, jak i u opiekuna.

Komunikacja z drugim opiekunem powinna być jasna i konkretna. W sytuacji gdy ktoś zbliża się z psem bez kontroli, warto powiedzieć wprost, że nie życzymy sobie kontaktu. Nie trzeba używać skomplikowanych wyjaśnień, krótkie zdanie wypowiedziane spokojnym tonem jest wystarczające. Wiele osób reaguje automatycznie i nie zastanawia się nad zachowaniem swojego psa, dlatego wyraźny komunikat często jest potrzebny.

Praca z psem

Równie ważne jest zarządzanie własnym psem. Nawet jeśli to drugi pies podbiega, nasz pies reaguje na sytuację. Dlatego warto pracować nad jego umiejętnością skupienia się na opiekunie, mijania innych psów w spokoju i radzenia sobie z emocjami. To jednak proces, który wymaga czasu i konsekwencji. W trakcie nauki szczególnie istotne jest unikanie sytuacji, które mogą utrwalać niepożądane reakcje.

Sposób, w jaki opiekun reaguje na podbiegającego psa, może zmienić bieg wydarzeń. Jeśli towarzyszy Ci inna osoba, możesz przekazać jej smycz, by już bez swojego psa, móc zareagować możliwie jak najlepiej na podbiegacza. Nadchodzenie w kierunku drugiego psa w większości wypadków w zupełności wystarczy. Presja wywołana stanowczym nadchodzeniem człowieka i blokowaniem ciała dostępu do drugiego psa sprawi, że podbiegacz zatrzyma się lub zawróci. Jeśli to nie pomaga, rozłożenie ramion może skutecznie zniechęcić psa do dalszego skracania dystansu. 

A co w sytuacji, w której drugi opiekun ignoruje nasze prośby i nie odwołuje drugiego psa lub dalej zmniejsza dystans i idzie w naszym kierunku? Momentami najprostsze rozwiązania bywają najskuteczniejsze. Jeśli stanowczość i czytelne prośby nie działają, warto sięgnąć po banalne, ale dość niekonwencjonalne metody. Nikt nie ma ochoty dopuszczać swojego psa do drugiego osobnika, który wytarzał się w intensywnie pachnących nieczystościach lub zaraża pasożytami. Czasami więc poinformowanie, że któraś z tych sytuacji wystąpiła, może zapobiec dopuszczeniu podbiegacza do Twojego psa. 

Nastawienie opiekuna

Istotnym elementem jest także praca nad własnym nastawieniem. Psy bardzo dobrze odczytują emocje opiekuna. Jeśli opiekun jest spięty, zdenerwowany lub niepewny, pies może reagować bardziej nerwowo. Spokój i pewność siebie pomagają w zarządzaniu sytuacją i przekładają się na zachowanie psa. To nie oznacza ignorowania problemu, lecz świadome działanie bez eskalowania napięcia.

Warto również pamiętać, że nie każdy opiekun ma świadomość zasad psiej komunikacji. Dla wielu osób spotkanie psów to coś naturalnego i pozytywnego. Edukacja w tym zakresie jest wciąż niewystarczająca, dlatego zamiast zakładać złą wolę, lepiej skupić się na jasnym i przede wszystkim przyjaznym komunikowaniu swoich potrzeb. Z czasem takie podejście może przyczynić się do zmiany nawyków w przestrzeni publicznej.

Chronienie przestrzeni psa to nie tylko unikanie konfliktów, ale także budowanie jego poczucia bezpieczeństwa. Pies, który wie, że opiekun reaguje i dba o jego komfort, jest spokojniejszy i bardziej ufny. To przekłada się na lepsze funkcjonowanie w różnych sytuacjach, nie tylko na spacerze. Brak kontroli nad interakcjami może zaś prowadzić do narastania stresu i problemów behawioralnych.
Spacer powinien być dla psa doświadczeniem pozytywnym, a nie źródłem napięcia. Osiągnięcie tego wymaga świadomego podejścia, umiejętności obserwacji i gotowości do stawiania granic. Nie chodzi o unikanie wszystkich kontaktów z innymi psami, lecz o ich świadome wybieranie i zarządzanie czasem oraz intensywnością trwania spotkania. Każdy pies ma inne potrzeby i tempo budowania relacji, dlatego nie istnieje jeden uniwersalny model zachowania.

W codziennych sytuacjach to właśnie opiekun decyduje, jakie doświadczenia zbiera jego pies. Każde spotkanie, każda reakcja i każda decyzja mają znaczenie. Umiejętność powiedzenia „nie” w odpowiednim momencie to nie brak uprzejmości, lecz wyraz troski o dobro zwierzęcia. To także element budowania odpowiedzialnej kultury spacerowej, w której potrzeby wszystkich psów są respektowane, a nie narzucane.

Świadome zarządzanie przestrzenią na spacerze to proces, który wymaga praktyki, ale przynosi realne korzyści. Pies staje się spokojniejszy, bardziej przewidywalny i mniej narażony na stres. Opiekun zyskuje większą kontrolę i pewność siebie. W rezultacie spacer znów może stać się tym, czym powinien być od początku – bezpiecznym i przyjemnym czasem spędzonym razem. 

 

Przypisy