Od niedawna na półkach sklepowych dominują karmy monobiałkowe, więcej miejsca zajmują karmy półwilgotne, a już prawdziwym hitem stały się niszowe produkty rzemieślnicze. Dlaczego są tak chętnie kupowane? Które z nich naprawdę wyróżniają się spośród innych? I kiedy psia dieta stała się luksusem?
Tysiące produktów w grze? Szacunkowo monodieta to aż 40% rynku zoologicznego
Jeszcze dekadę temu karma oparta na jednym źródle białka była towarem niszowym. Obecnie oferta karm monobiałkowych obejmuje setki receptur i tysiące wariantów handlowych dostępnych na rynku europejskim. Spektakularny sukces sprzedażowy to odpowiedź na zwiększoną częstotliwość występowania nawracających problemów trawiennych, alergii i nietolerancji pokarmowych u psów. Fenomen karm monobiałkowych opiera się na uproszczeniu składu i wyborze wyłącznie jednego precyzyjnie zdefiniowanego źródła białkowego – zwykle jest to czyste mięso mięśniowe oraz wartościowe podroby.
Wśród propozycji karm monobiałkowych znajdziemy produkty oparte m.in. na mięsie strusia, kangura, królika, kozy, a także na białku wybranych gatunków owadów. Źródła te charakteryzują się bardzo dobrym profilem aminokwasowym i kwasów tłuszczowych oraz wysoką smakowitością, a spekulacje, że karma monobiałkowa to dieta niedoborowa, nie mają nic wspólnego z prawdą. Pamiętajmy, że pies nie potrzebuje w codziennej diecie różnych gatunków mięsa, aby była ona wartościowa. Liczy się bilans składników odżywczych oraz kon...