Zabawa w życiu psa

Na temat

W relacjach z psami, zwłaszcza w zabawie z nimi, musimy okazywać im szacunek, dbać o równowagę sił i nie próbować dominować. Zmuszanie do aportowania czy wciskanie do psiego pyska zabawki na pewno popsuje nie tylko atmosferę zabawy, ale także naszą wspólną relację.

„Nauka przez zabawę” – bardzo często słyszymy to powiedzenie, ale czy zastanawiamy się nad jego wymową? Przecież można wprost i bez kombinowania wykorzystać biologiczne i emocjonalne mechanizmy naszych psów oraz nas samych, aby wspólnie w dobrej relacji doświadczać świata, poznawać go i zdobywać nowe umiejętności i kompetencje. 

Powiązanie mechanizmów dostrzegł m.in. znany neurobiolog Jaak Panksepp, który opracował model siedmiu systemów emocjonalnych, wspólnych wszystkim ssakom. Nas będą interesować dwa: emocjonalny system szukania oraz emocjonalny system zabawy. 

System szukania

Zaproponowany przez Jaaka Pankseppa system szukania jest w gruncie rzeczy tym, co psychologowie nazywają procesami motywacyjnymi. Ma on to do siebie, że jedyny uczestniczy w pracy wszystkich pozostałych systemów. Aktywują go bodźce, które sugerują odniesienie jakichś korzyści. Przyjemnie „łaskoczą” one odpowiednie neurony, co sprawia, że zwierzę lub człowiek będzie powtarzać zachowania, które do tego przyjemnego stanu doprowadzają. Dla drapieżników, a więc także dla psów, źródłem takiej szczególnej „przyjemności” będzie łańcuch łowiecki o następującej sekwencji działań: węszenie, wypatrywanie, skradanie się, bieg, wyskok, chwyt, szarpanie, rozdrabnianie, gryzienie, lizanie.

Dość często zdarza się jednak, że pies (a w zasadzie każdy ssak – przynajmniej według Jaaka Pankseppa) jest na tyle mocno pochłonięty poszukiwaniami, które sprawiają mu przyjemność, że ignoruje pojawiające się możliwości interakcji społecznych. Opiekunowie psów na pewno nieraz widzieli swoje zwierzęta tak zajęte buszowaniem po łące albo „rozszarpywaniem” ofiary w postaci zabawki, że otoczenie właściwie przestawało dla nich istnieć. Behawioryści ostrzegają jednak, aby podczas spacerów nie spieszyć się, nie bronić psu węszenia, pozwolić mu zdecydować, co warto powąchać, a od czego odejść. Nie wolno bagatelizować psiego czytania świata nosem – to dla czworonoga podstawowa droga poznawania otoczenia oraz komunikacji z innymi użytkownikami osiedla, podwórka, parku, trawnika. Zabraniając psu węszenia, zaburzamy jego skuteczną, nieinwazyjną komunikację z innymi zwierzakami. „Niedoczytana” wiadomość może być – jak w amerykańskich komediach romantycznych – powodem przeróżnych nieporozumień i frustracji.

 

Jaak Panksepp, neurobiolog, na bazie swoich badań nad mechanizmami emocji na poziomie mózgu, opisał siedem układów neuronalnych mieszczących się w obszarach podkorowych. Każdy z nich to odrębny system emocjonalny. Jaak Panksepp wyróżnił system emocjonalny – strachu, zabawy, wściekłości, paniki, pożądania, opieki, szukania. Dla zoopsychologów to jeden z najlepiej opisanych modeli, umożliwiających obserwację oraz zrozumienie stanów wewnętrznych, czyli emocji zwierząt.

 

Zachowania przeniesione i przerzutowe

Co szczególnie ważne, gwałtowne, inwazyjne przerwanie psu tej instynktownej pracy często doprowadza do pojawienia się zachowań „niepożądanych”. Są one swego rodzaju odwetem na otoczeniu za odebranie przyjemności. Nazywamy je zachowaniami przeniesionymi – pies sfrustrowany niezrozumiałym dla niego zakazem odreagowuje na pierwszym napotkanym obiekcie: sąsiadce, psie z naprzeciwka, rowerzyście, kocie czy gołębiu. Ich jedyną winą jest to, że znaleźli się w nieodpowiednim czasie i miejscu. 

Drugą grupą zachowań sprowokowanych przerywaniem bądź utrudnianiem pracy systemu poszukiwania mogą być tzw. zachowania przerzutowe – zupełnie nieadekwatne do okoliczności, w których pies akurat się znajduje (wylizywanie okolic genitalnych np. podczas zabawy, kopulacja z nogą opiekuna lub poduszką, łapanie niewidzialnych much, ssanie koca). Na ogół są one kompletnie niezrozumiałe dla ludzi czy innych zwierząt, budząc więc niepokój i mogą doprowadzić do konfliktów albo przynajmniej reakcji obronnych.

 

 

Poznajmy się

Drugim z interesujących nas systemów emocjonalnych jest system zabawy. Podstawa jego działania to gotowość do budowania interakcji społecznych z innymi osobnikami oraz podtrzymywania ich, jeśli są korzystne. Fundamentem tych interakcji jest skuteczna komunikacja, która chroni przed nieporozumieniami, a tym samym minimalizuje zagrożenie konfliktami. 

System zabawy włącza się, gdy dzięki pracy systemu poszukiwania człowiek lub zwierzę dojdą do wniosku, że w eksplorowanym środowisku nie ma zagrożenia. Co ciekawe, neurotransmiterem, który uaktywnia się podczas pracy systemu zabawy, jest acetylocholina – nie tylko odpowiada ona za tworzenie warunków sprzyjających nawiązywaniu przyjaznych relacji społecznych (ma swój znaczny udział w obniżaniu ciśnienia i zwężeniu źrenic), ale także stymuluje pamięć. Zatem powiedzenie „nauka przez zabawę” ma głębszy sens niż nam się wydaje. Dzięki emocjonalnemu systemowi zabawy lepiej się zapamiętuje, zwłaszcza dobre doświadczenia, dające „pozytywne nastawienie do świata”.

Niemal każdy ssak rodzi się z umiejętnością zabawy. Nie trzeba się jej uczyć. Cóż tu może być trudnego? Jak się jednak okazuje, jest to niezwykle złożona czynność, a raczej skomplikowana sekwencja czynności, na którą duży wpływ mają emocje, okoliczności i sytuacje. To jeden z powodów, dla których to, co ktoś odbiera i rozumie jako zabawę, dla kogoś innego nią nie jest. Każdy z nas zna wiele przykładów takich nieporozumień, które doprowadziły do niepotrzebnych konfliktów.

W praktyce

Przyjrzyjmy się więc zabawowym zachowaniom w najczęściej spotykanych sytuacjach. Zacznijmy od zabawy dwóch psów. Nieraz na pewno widzieliśmy, jak nasi pupile z pozoru przyjaźnie witali się z innymi psami, aby za chwilę – dosłownie jak za dotknięciem magicznej różdżki – rzucać się na nie z warczeniem i szczerzeniem zębów (albo sami stawali się obiektami takiej niezrozumiałej, nagłej agresji). Co spowodowało taką nagłą zmianę? 

Na wiele elementów psiego świata i psich relacji patrzymy z własnej, ludzkiej perspektywy, antropomorfizujemy nasze zwierzęta i oczekujemy, że będą zachowywać się mniej więcej tak jak my, a więc przywitają się, wymienią uprzejmości, a potem zgodnie poganiają się albo pobiegają za piłką. Tymczasem rzeczywistość układa się zupełnie inaczej. Przecież nie jest tak, że w parku czy na wybiegu jeden pies podbiega do drugiego, mówiąc: „Hej, jestem Azor, bawmy się”. Kolega zaś odpowiada: „Siema, jestem Burek, spoko, pobiegajmy razem, niech nasi opiekunowie się ucieszą”. A jednak ludzie często zmuszają psy do spotkań, licząc właśnie na taki przebieg wydarzeń, a potem dziwią się, gdy sytuacja wyglądała z...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Wydania czasopisma "Pies z Charakterem"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy