Nadopiekuńczość wobec psa. Gdzie kończy się troska?

Relacje i komunikacja

Miłość do ukochanego pupila sprawia, że opiekunowie starają się zapewnić mu jak najlepsze warunki życia. Chcą chronić go przed stresem, bólem, chorobami i wszelkimi zagrożeniami. To naturalne i niezwykle ważne. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy troska zaczyna ograniczać możliwość zdobywania doświadczeń, uczenia się oraz samodzielnego radzenia sobie z codziennymi sytuacjami. Nadopiekuńczość nie wynika ze złych intencji. Wręcz przeciwnie – najczęściej jest wyrazem silnej więzi z psem. Niestety, działania podejmowane w celu zwiększenia komfortu psa mogą niekiedy prowadzić do pogorszenia dobrostanu.

Dobrostan zwierzęcia nie oznacza życia całkowicie pozbawionego wyzwań. Współczesna nauka podkreśla, że jednym z podstawowych elementów dobrostanu jest możliwość realizowania naturalnych zachowań, podejmowania decyzji oraz skutecznego wpływania na otoczenie. Pies, który nigdy nie ma okazji samodzielnie rozwiązywać prostych problemów, eksplorować środowiska czy uczyć się radzenia sobie z umiarkowanym stresem, może mieć trudności z adaptacją do nowych sytuacji, a w razie odseparowania od opiekuna nawet na krótki okres może nie dysponować odpowiednimi strategiami radzenia sobie w trudnych sytua­cjach bez wsparcia i obecności człowieka. 

Pies też potrzebuje wyzwań

Zjawisko to dobrze opisuje koncepcja odporności psychicznej. Nie jest to cecha wrodzona w całym znaczeniu tego słowa, lecz zdolność rozwijająca się dzięki doświadczeniom. Organizm uczy się, że napotkane trudności można pokonać, a chwilowy dyskomfort nie zawsze oznacza zagrożenie. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i wielu gatunkó...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Wydania czasopisma "Pies z Charakterem"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!

Przypisy