Łowca na smyczy. Jak poradzić sobie z agresją łowiecką?

Behawiorysta radzi

Z czego wynika „niewinna” zabawa psa, polegająca na szarpaniu pluszowego misia? Albo dlaczego lubi wyciągać z zabawek wypełnienie? Tak – pies „zabija” swoją „ofiarę”. On wciąż jest drapieżnikiem i dlatego nie jesteśmy w stanie wygrać z jego instynktem, jednak zawsze musimy nad nim zapanować.

Wraz z rozwojem cywilizacyjnym człowieka zmieniał się również jego najwierniejszy towarzysz – pies. Współczesny Canis lupus familiaris rzadko kiedy spełnia jakieś dawne funkcje i zadania, np. stróżowanie, polowanie, pilnowanie stad itp. Oczywiście, obecnie też mamy psy pasterskie czy tzw. służbowe, jednak stanowią one niewielki procent psiej populacji, dla której nadrzędnym zadaniem stało się towarzyszenie ludziom. 
Oczywiście, jako opiekunowie zawsze musimy być czujni, gdyż całkiem zwyczajne zachowania mogą czasami stać się poważnym problemem behawioralnym, oznaczać chorobę somatyczną. Pies może też w ten sposób sygnalizować, że w jego życiu dzieje się coś niedobrego, np. brakuje mu jakichś aktywności lub ma ich za dużo.

Agresja myśliwego

Takim właśnie problemem jest agresja w każdej postaci, ale szczególnie niezrozumiała i problematyczna bywa tzw. agresja łowcza (ang. predatory aggresion) lub gończa (ang. hunting aggresion). Bardzo często prezentują ją psy, które na co dzień nie stwarzają żadnych problemów, odbyły szkolenie i nie wykazują innych zachowań agresywnych. Wystarczy jednak, że pojawi się szybko przemieszczający się obiekt, np. kot, rowerzysta, wiewiórka czy biegnące dziecko, aby pies natychmiast próbował ruszyć w pogoń. Niestety, często też przestaje wtedy reagować na komendy np. przywołania. 

Ile w psie wilka?

Scenariuszy i przyczyn takiego zachowania bywa wiele – każdy przypadek jest inny i z tego względu powinien być indywidualnie konsultowany z behawiorystą. U współczesnych ras czy typów (poza np. psami ras pierwotnych, które prezentują łańcuch odziedziczony bezpośrednio od wilków) został on już bardzo zmodyfikowany po to, aby uzyskać zachowania potrzebne do pełnienia specyficznych funkcji. Nadal jednak mamy sporą grupę psów, chociażby myśliwskich, u których wygaszone zostały tylko etapy rozszarpywania i zjadania. Oczywiście to tylko teoria, bowiem w praktyce każdy pies może zaprezentować cały łańcuch zachowań wpisany w instynkt łowiecki, łącznie ze zjedzeniem swojej ofiary. 

Pamiętaj

Podstawowym jednak czynnikiem występowania tzw. agresji łowczej jest instynkt naszego psa. Coraz częściej zapominamy, że pies pochodzi od wilka i jest drapieżnikiem. Wszystkie jego zabawy oparte są bezpośrednio lub pośrednio na tzw. łańcuchu łowieckim, czyli sekwencji zachowań, jakie wykonywałby w chwili polowania.


Emocje vs. agresja

Część badaczy ma wątpliwości, czy agresję łowiecką zaliczać do zachowań agresywnych. Uważają bowiem, że zazwyczaj nie wiąże się ona z emocjami, czyli jest jedynym typem agresji tzw. nieafektywnej. W tym przypadku psem nie kierują emocje, takie jak gniew czy strach – on jest po prostu głodny i chce zapewnić pożywienie sobie oraz swojemu potomstwu. Niemniej zawsze takie działanie wiąże się ze skrzywdzeniem lub zabiciem innej istoty i dlatego traktowane jest jako agresja. 
Zdecydowana jednak większość naszych psów kieruje się emocjami. Niestety, wynika to z naszych błędów. Jeżeli pozbawimy psa możliwości bycia psem – nie zapewniamy mu odpowiednich aktywności fizycznych i psychicznych – sam zacznie szukać możliwości ich zaspokojenia. W praktyce behawiorystycznej nazywamy to deprywacją potrzeb. Wynika z niej większość psich problemów z zachowaniem, a jednym z nich jest właśnie nadmierna agresja łowcza. Psy, szczególnie rasy o silnym instynkcie łowieckim, poszukają różnych zajęć, które zaspokoją ich instynkt, i będą ganiać biegaczy czy rowerzystów albo polować na drobne zwierzęta, jak koty czy wiewiórki. Bardzo często wystarcza im samo dogonienie „ofiar” – zostawiają je wtedy w spokoju. W takich przypadkach mamy do czynienia z agresją gończą. Niestety, bywają też przypadki kończące się zdecydowanie mniej optymistycznie. 
 

Pamiętaj

W dobie pandemii SARS-CoV-2 coraz częściej podkreśla się dobroczynny wpływ zwierząt na zdrowie ludzi, szczególnie psychiczne. Psy stają się pełnoprawnymi członkami naszych rodzin, co świadczy o bardzo pozytywnej zmianie w ludzkiej świadomości. Często jednak pojawia się problem antropomorfizacji psów. Jako behawiorysta i szkoleniowiec często spotykam się ze stwierdzeniami „jak mój pies mógł to zrobić…”, 
np. zjeść odchody, zabić kurę sąsiadów czy kopulować z nogą cioci itp. Często takie zachowania uważamy za niemoralne, niekulturalne i nieakceptowalne. Zapominamy, że tak są traktowane tylko w naszym, ludzkim społeczeństwie. Dla psów...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • Wydania czasopisma "Pies z Charakterem"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych numerów czasopisma w wersji elektronicznej
  • Zniżki na konferencje i szkolenia
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy